Oceń wpis
   
Podatki są z gruntu szkodliwe. Od podatków nie przybywania ani pieniędzy, ani produkcji, ani tym bardziej motywacji do działania czy inwestowania. Podatki są grą u sumie ujemnej; wszyscy – poza garstką polityków - na nich tracą.  O tym pisze dziś Jan M. Fijor.
 
Szkodliwy transfer


Premier Tusk tłumaczy ludowi, że planowana podwyżka podatków kosztować go będzie kilkanaście groszy dziennie, co praktycznie nie wpłynie na poziom życia. Problem nie w tym, ile nas będzie kosztować podatek, lecz w tym, że znowu kilka czy kilkanaście miliardów ciężko zarobionych pieniędzy zostanie przejętych (żeby nie powiedzieć dosadniej) z sektora prywatnego do kieszeni urzędników. Jeśli nawet część z tych środków wróci do podatnika, to i tak dojdzie do zmarnowanie dużej części pieniędzy, chociażby dlatego, że taki transfer kosztuje. Co więcej, następstwem podatku jest przepływ kapitału z rąk ludzi oszczędnych, gospodarnych, produktywnych, do nieudaczników, darmozjadów i specjalistów pod wyłudzania funduszy publicznych. Pieniądze skonfiskowane w postaci podatku, zamiast służyć pomnażaniu majątku narodowego, posłużą jego niszczeniu. Jest to co najmniej polityka krótkowzroczna. Na krótką metę służy władzy, ale netto hamuje rozwój gospodarczy i obniża poziom życia tych, którzy zmuszeni są ją finansować.

Podatki płacą ludzie tworzący bogactwo narodowe, a konsumują najczęściej ci, którzy bogactwa tworzyć nie potrafią, albo nie chcą. W ten sposób kapitał służący inwestycjom zmienia się w fundusz konsumpcji. Wydatki państwa nie są bowiem inwestycjami, lecz konsumpcją. Pisze Murray N. Rothbard [1]: urzędnicy państwowi nie konsumują kupowanych produktów bezpośrednio, lecz o tym, które dobra będą produkowane, decydują ich życzenia, dlatego można ich nazwać konsumentami.

Dlatego podatek powoduje zniekształcenie alokacji zasobów, a ponieważ są one rzadkie, uderza w konsumentów, zmieniając wzajemną zależność produkcji i dystrybucji; odcina jedną od drugiej. Wskutek podatków, dochody przynajmniej części producentów nie zależą już od wartości ich produkcji, lecz od uznania decydenta politycznego. Przykład, opłaty nakładane na import samochodów używanych kierowały strumień zysków od wyzyskiwanych konsumentów do wyzyskujących dealerów krajowych. Im wyższy wolumen opodatkowania, tym większe zniekształcenie tego procesu.

 
Przerzucanie podatków
 
Nie prawdą jest, że podwyższony podatek VAT zostanie przerzucony na konsumentów. Co prawa, w przypadku dóbr nieelestatycznych, a więc takich, na które popyt nie zależy od ceny, podaż przy wyższym podatku VAT nie ulegnie zasadniczej zmianie, jednakże takich dóbr w koszyku przeciętnego konsumenta jest niewiele. Gros produktów, które obejmie wyższy VAT, to dobra elastyczne, na które popyt wraz ze wzrostem ceny spada. Żeby zatem utrzymać sprzedaż (podaż) na poziomie dotychczasowym, to producenci, a nie konsumenci będą musieli przejąć na siebie wyższy haracz VAT. Jak to uczynią? Obniżą zysk, a tym samym i produkcję, to jasne. Nie prawdą jest, że to koszt wpływa na cenę wyrobu. Jest dokładnie odwrotnie. To cena wpływa na koszt.

W przypadku obecnej podwyżki VAT, ceny pozostaną na tym samym poziomie, gdyż zależą one od popytu a nie od kosztu. Aby tak się stało, spadnie podaż, czyli spadnie produkcja. Wzrośnie bezrobocie, spadną zyski, obniżą się wydatki inwestycyjne – słowem zapłacimy za ten „ratunek” gospodarki, jak nazywa podwyżkę podatku VAT rząd. I to jest jedyny możliwy mechanizm, który potraktować można jako przerzucenia podatku w przód, ze sprzedawcy na konsumenta. Spadek podaży oznacza bowiem wzrost ceny, a to sprowadza się do tego, iż z rynku wypadnie szereg producentów, o czym było powyżej.

Kto jak kto, ale premier powinien wiedzieć, że podatek jest znacznie bardziej dokuczliwy, niż te kilkanaście groszy dziennie na osobę. Ucierpi cała gospodarka, konieczny będzie nowy podatek, tym razem nie na pokrycie deficytu, lecz na ochronę tych, których dotknął obecny podatek. Bo podatki szkodzą wszystkim. Politykom też!

 
Autor: Jan M. Fijor
 


[1] Murray N. Rothbard, Interwencjonizm czyli władza a rynek, tłum. R. Rudowski, Fijorr Publishing 2009 str. 126 i n. 

 

2010-08-20 09:42
Ekonomia wzrost gospodarczy, podwyżka vat, FUNDUSZE PUBLICZNE Komentarze (6)

Komentarze

2010-08-20 13:25:39 | 89.161.85.* | mildar
Re: Jan M. Fijor: Podatki - gra u sumie ujemnej [1]
Święte słowa. Ten artykuł powinien być przedrukowany do podręczników wszystkich uczniów
szkoły podstawowej. Może wtedy coś by się zmieniło? skomentuj
2010-08-20 14:04:22 | 80.72.34.* | JMF
Te słowa leją się jak miód na moje skołatane serce. Kredyt należy się jednak Bastiatowi,
który już 200 lat temu sformułowł sofizmat rozbitego okna (szyby). Zobacz:
http://www.youtube.com/watch?v=TqfbcNQUVbQ

Ukłony skomentuj
2010-08-20 21:23:07 | 81.190.159.* | Pils
I co z tego? [0]
Socjalizm jest jak pożar, jeśli jest wystarczająco duży, sam się podsyca, tworzy własny
klimat i wiatr, nic go nie zatrzyma dopóki nie strawi wszystkiego. Sytuacja, w której
zaledwie co czwarta osoba w wieku produkcyjnym pracuje w sektorze prywatnym (oazie
kapitalizmu na tej pustyni nieróbstwa) skazuje na porażkę jakiekolwiek demokratyczne i
kapitalistyczne reformy, gdyż nigdy nie uzyskają one akceptacji społeczeństwa. skomentuj
2010-08-22 12:27:35 | 81.219.26.* | goło i wesoło
Re: Jan M. Fijor: Podatki - gra u sumie ujemnej [0]
W 2029 mojżesze zakończą 40letnie prowadzanie nas po pustyni w kółko.Zacznie się budowa czy
tylko zmiana kierunku kręcenia?Anarchia jest bardziej szkodliwa niż biurokracja Kolebka
,,damnedkracji,,Ateny zabiły Sokratesa.Potrzebny jeden przykład państwa jako homeostazy w
miarę zadowolonych mieszkańców.Na razie ,sądzę.działamy na etapie przejściowym od okradania
obcych do przyzwalania na okradanie własnych obywateli. skomentuj
2010-08-25 09:39:22 | 145.237.101.* | vineyard
Re: Jan M. Fijor: Podatki - gra u sumie ujemnej [1]
Gdyby to było takie proste, już dawno państwa skasowałyby podatki. Tłumaczenie, że one
istnieją, bo tego chcą politycy - jest cokolwiek naiwne.
Jak zresztą wytłumaczyć, że społeczeństwa i gospodarki krajów skandynawskich, w których
podatki są bardzo wysokie, mają się generalnie lepiej niż większości państw świata? skomentuj
2010-08-29 13:56:36 | 80.72.34.* | JMF
Twidrzenie, że społeczeństwa snakdynawskie mają się dobrze nie jest niczym udokumentowane.
prosę też nie zapominać, że od końca XIX wieku do lat 1960. Skandynawia była skrajnie
liberalna! Dzisiaj w Skadnynawii dobrze maa się na pewno państwo.
Nie twierdzę, że podatki są dlatego, że tego chcą politycy, lecz tylko to, że politycy nie
chcą rządzić za niskie podatki. Staja na głowie, żeby w tej postqawie znaleźć
sprzymierzeńca wśród ludu. ten populizm jest możliwy dzięki istnieniu demokracji
pośredniej, przedstawicielskiej. za.lożęsię, że podatki by spadły, gdyby demokracja
przyjęła charakter bezpośredniej.

ukłony skomentuj